lørdag 25. april 2015

Narzekanie nic tu nie zmieni.

Pada deszcz - źle. Świeci słońce - źle. To kiedy, do cholery, będzie dobrze? Przychodzą goście w odwiedziny - katastrofa, bo trzeba posprzątać, bo sałatka nie zrobiona, bo zobaczą stare meble w salonie.. Nie przychodzi nikt - no też źle, bo czujemy się tacy samotni.
Zacznijmy wreszcie dostrzegać pozytywy. Zamiast zamartwiać się za słoną sałatką i tym, co sobie pomyślą, cieszmy się obecnością tych ludzi. Doskwiera nam samotność, no to zróbmy coś, poznajmy ludzi i nie bójmy się ich zaprosi. Co, myślisz, że jak będziesz siedział na sofie szczelnie zamknięty w swoim mieszkaniu, to ktoś przyjdzie cię odwiedzić?
Masz wybór: albo narzekasz na wszystko albo cieszysz się wszystkim. Tak wiem, brzmi naiwnie i dziecięco, tak niedorzecznie, że aż głupio. Ale przecież tu nie chodzi o to, żeby klękać nad każdym kwiatuszkiem i szeptać mu, jaki jest piękny. To całkiem bez sensu. Tu chodzi o to, żeby zastanowić się i docenić rzeczy tak bardzo oczywiste. Że w ogóle ten kwiatek widzimy, bo mamy zmysł wzroku.

Ingen kommentarer:

Legg inn en kommentar